Od garażu do 40 milionów przychodu — historia Marka Kowalskiego i Brand24
Jest środek nocy, rok 2010. Marek siedzi przy laptopie i pisze kolejną linijkę kodu. Za oknem cisza, w głowie chaos. Właśnie postanowił rzucić etat w korporacji i postawić wszystko na swój pomysł.
Trzynaście lat później Brand24 jest notowany na GPW, obsługuje klientów w ponad 100 krajach i zatrudnia ponad 100 osób. Ale droga między tymi dwoma punktami nie była prosta.
Pierwsze pivoty
„Pierwotny pomysł był zupełnie inny. Chcieliśmy robić monitoring dla agencji PR. Ale agencje nie chciały płacić — chciały demo za darmo. Zrozumiałem, że muszę znaleźć klientów, którzy czują ból bezpośrednio.”
Tym klientem okazały się małe i średnie firmy, które traciły klientów przez negatywne opinie w internecie, nie wiedząc o tym. Pivot zajął trzy miesiące i zabrał połowę kasy.
Wzrost i jego pułapki
„Pierwszy milion przychodu był euforia. Drugi — panika. Bo nagle zobaczyłem, ile trzeba zrobić, żeby to utrzymać.” Skalowanie wymaga procesów, a procesy wymagają ludzi, którzy potrafią budować procesy. To umiejętność rzadka.
Co zrobiłby inaczej
„Zatrudniłbym szefa sprzedaży dwa lata wcześniej. I nie bałbym się delegować. Przez długi czas myślałem, że nikt nie zrobi tego tak dobrze jak ja. To był błąd, który kosztował nas wzrost.”
